renault-megane_r26r_2009_800x600_wallpaper_03Firma Renault jak wiemy jest bardzo silnie związana ze sportem. Jej team w Formule 1 zdobywał zarówno tytuł mistrza świata w klasyfikacji indywidualnej (za sprawą Fernando Alonso), jak i w klasyfikacji zespołów. Wyniki godne pochwały i pamięci. Na fali tych osiągnięć i w celu sprowadzenia do salonów żądnych prawdziwie ostrego samochodu stworzyli na bazie Renault Megane prawdziwie wyczynową wersję R26.R

Wersja ta jest jednocześnie pożegnaniem z Megane II produkowanym od 2002 do 2008/2009r. I z jakiej strony nie patrzeć jest to pożegnanie udane. Megane w momencie wprowadzenia na rynek odznaczało się wybitnie nowoczesną linią karoserii, wpasowującą się w ówczesny styl francuskiej marki. W porównaniu do innych kompaktów obecnych w 2002r. na rynku motoryzacyjnym projekt ten był wręcz futurystyczny. Bo jak inaczej można go było określić patrząc na konkurencję – Citroena Xsarę, która była pojazdem wręcz wczorajszym, domagającym się następcy, Fordowi Focusowi, który jakkolwiek będąc pojazdem awangardowym w momencie premiery, to w owym czasie zdążył się już opatrzeć. Był jeszcze Fiat Stilo, którego stylistyka była równie pociągająca jak ta w VW Golfie. No i na końcu był jeszcze „wiecznie młody” Golf, który był mniej pociągający nawet od Stilo.

Oczywiście w stosunku do produktu Renault nigdy nie użyję słowa piękny – o ile przód był po prostu nowoczesny, to tył w wersjach hatchback był po prostu stylistyczną wydumką, próbą upodobnienia tego samochodu do Vel Satisa (który był pojazdem naprawdę ładnym, aczkolwiek w klasie wyższej jeszcze nigdy nie przyjęło się auto posiadające 5 drzwi, co stało się również w tym przypadku), który jest pojazdem porównywalnym w skali częstości występowania do Porsche 911. I o ile w Vel Satisie tył był dość mocno zaznaczony, to w Megane nazwać to można było jedynie „kaczym kuprem”. I tutaj należy przywołać model Avantime. Jakkolwiek nie patrzeć najsłynniejszym i najważniejszym produktem Renault jest model Espace. Był on pierwszym europejskim minivanem, wyznaczył nowy trend w projektowaniu pojazdów. Renault, będące cały czas na fali odkrycia szukało kolejnego hitu. I tutaj narodził się pomysł stworzenia crossovera jedynego w swoim rodzaju. Samochód ten był połączeniem vana z pojazdem sportowym – co z tego wynikło? Samochód wybitnie ciekawy, wyglądający jak bardzo wysoki dwudrzwiowy pocisk i posiadający „kaczy kuper” na temat, którego powiedziano już tyle przykrych słów. I o ile Vel Satis jest rzadki to Avantime jest unikatem, wartym postawienia w muzeum. Jeżeli o mnie chodzi to nie widziałem go nigdy na własne oczy – a to sprawia, że dla mnie jest on rzadszy niż Bugatti EB110, czy Pagani Zonda S. Oczywiście trochę tutaj koloryzuję cała sprawę, ale jest on bardzo ciekawym okazem. Renault okazało się być bardzo odważne wprowadzając tak wyglądające Megane. Polityka ta się opłaciła i stało się ono przebojem. A wersja którą przytaczam, czyli R26.R? Jest to pożegnanie, jednocześnie będące okrzykiem na podobę „umarł król, niech żyje król”. R26.R trzeba przyznać wygląda spektakularnie, z zewnątrz jest czymś w stylu ekspresji na temat poprzednich sportowych wersji Megane. Bo jak inaczej można określić seryjny pojazd posiadający czerwone felgi? Co więcej posiada on równiez maskę z włókna węglowego (nielakierowanego) i wybitnie sportowe opony Toyo. I prawdę mówiąc wszystkie te zabiegi sprawiają, że może jest on trochę zbyt pstrokaty, to jednakże wszystkie te działania mają ukryty sens.

Wewnątrz odnajdujemy deskę rozdzielczą znaną z innych Megane… no może nie do końca. Bo w wersji sedan nie było chyba kubełkowych foteli, wykonanych w pełni z włókien węglowych, kierowca i pasażer nie przypinali się wyczynowymi pasami bezpieczeństwa, a nie chroniła ich klatka wyścigowa, umiejscowiona tam, gdzie powinna być tylna kanapa? Po co te wszystkie sportowe zabiegi? Otóż po to, aby z Megane uczynić najszybszy pojazd przednionapędowy. I udało się. Na Nurburgringu osiągnął on czas 8:17. Połowicznie za sprawą zmniejszenia masy i zastosowania półsportowych opon, a z drugiej strony zasługą jest silnik – 2,0l dostarczający 230KM. Pozwala on na osiągnięcie 100km/h w 6 sekund, co jest bardzo dobrym rezultatem. A patrząc przez pryzmat tego, że są to osiągi na poziomie Porsche Boxstera wręcz świetnym.

Jak zatem podsumować żywot Megane? Określiłbym go mianem spokojnego. Przez cały okres sprzedaży pomimo fali krytyki chętnych nie brakowało. Teraz dostępna jest już nowa wersja, która ma zalety poprzednika, a zrywa z jego wadami (w wersji Coupe jest naprawdę ładna). renault-megane_r26r_2009_800x600_wallpaper_17A R26.R? Wyprodukowano go w ilości 450 sztuk, więc nie musi się przejmować tym, że popyt będzie za słaby. Nie musi się on przejmować również groźbą utonięcia w potoku pojazdów. Jedyny jego problem właśnie się narodził i jest chorobą bardzo poważną. Zwie się ona Ford Focus RS. I bardzo ciężko jest znaleźć na nią lekarstwo.